Spis treści
Obserwuj Patricię Alegsę na Pinterest!
Dlaczego dolna część pleców uprzykrza nam życie?
No powiedz, czy to nie jest o Tobie: wystarczy podnieść coś ciężkiego, wykonać zły ruch albo, szczerze mówiąc, dziwnie się wyspać, by nagle dolna część pleców domagała się urlopu.
No dobrze, ale co zrobić, gdy ból nie przechodzi ani po obietnicach, ani cudownych maściach? Tu właśnie nauka przychodzi z pomocą! I nie, tym razem nie powiem, że musisz robić „babcine masażyki” ani owijać nerki szalikiem, tylko opowiem o pionierskim badaniu nad hydroterapią, które może odmienić sytuację.
Możesz też przeczytać: Prosty nawyk, który pomoże Ci złagodzić ból pleców
Terapia wodna: cudowna woda czy twarda nauka?
Zespół z Uniwersytetu Concordia w Montrealu postanowił (dosłownie) zamoczyć się dla nauki i zbadać metodę z mniejszym dramatem, a większym pluskaniem: hydroterapię. Tak, ćwiczenia pod okiem specjalistów w basenie. Pamiętasz, jak za dzieciaka woda odbierała Ci zmęczenie i ból? To nie była tylko kwestia niespokojnych dzieci – za tym stoi solidna nauka.
Opowiem, co zrobili naukowcy: zrekrutowali osoby z przewlekłym bólem dolnych pleców i podzielili je na dwie grupy. Jedna ćwiczyła w basenie pod okiem specjalistów, druga przechodziła klasyczną „suchą” rehabilitację w klinice. Wszyscy mieli poważne dolegliwości i przynajmniej trzy miesiące „och, moje plecy!”.
Wiesz, co według mnie jest genialne w tym podejściu? Woda zmniejsza nacisk na stawy i kręgosłup, co zawsze podkreślam podczas moich motywacyjnych wykładów: płynąć, odpuszczać ciężary, pozwolić sobie na ruch bez strachu. W wodzie wiele osób znów czuje się bezpiecznie i odzyskuje sprawność, co dla mózgu jest niemal magiczne.
Czytaj dalej:Ta lecznicza herbata pomaga łagodzić bóle stawów
Wyniki: nauka trafia w sedno
Do rzeczy: po dziesięciu tygodniach nadzorowanych ćwiczeń w wodzie, grupa wodna wykazała znaczącą poprawę siły mięśni lędźwiowych oraz wielkości mięśni stabilizujących – zwłaszcza multifidus, tego cichego bohatera Twojego kręgosłupa. I to nie wszystko: „hydromistrzowie” szybciej pokonali lęk przed ruchem i lepiej spali – czy to nie wspaniałe?
Jako psycholożka zapewniam: strach przed ruchem i bezsenność to nieodłączne towarzystwo przewlekłego bólu. Fakt, że te dwa problemy poprawiają się dzięki terapii o niskim natężeniu, potwierdza to, co wielu specjalistów przeczuwa: umysł, emocje i ciało są ze sobą ściśle powiązane.
Pozwól, że opowiem anegdotę: miałam pacjentkę, nazwijmy ją Laura, która po latach bólu lędźwiowego bała się nawet kichnąć. Wspólnie z jej fizjoterapeutą zapisaliśmy ją na zajęcia aqua-fitness. Po dwóch miesiącach nie tylko poruszała się bez lęku – znów śmiała się, spała, a nawet tańczyła salsę pod prysznicem! Przypadek? Wierzę w dyscyplinę, ale woda pomogła ogromnie.
Bóle stawów – czy naprawdę przewidują zmianę pogody?
Dlaczego to działa? Trochę płynnej magii (i nauki)
Ćwicząc w wodzie, wyporność zmniejsza nawet 90% Twojej masy ciała. Wyobraź sobie: to, co wcześniej było ciężarem nie do udźwignięcia, w wodzie nie znaczy nic. Dzięki temu możesz ćwiczyć, wzmacniać kluczowe mięśnie i odzyskiwać pewność siebie bez pogarszania bólu. A ciepła woda rozluźnia mięśnie i uspokaja umysł.
Zastanawiasz się, czy możesz stosować tę terapię w domu?
Wniosek: Nie lekceważ mocy wody i nadzorowanego ruchu. Przekaz jest jasny: ruszać się, nawet jeśli boli, to klucz, a robienie tego w wodzie może być pierwszym krokiem do przerwania błędnego koła lęku i bólu.
A Ty, odważysz się wyzwać swoje plecy na dobrą sesję w basenie? Czy wolisz dalej zbierać wymówki i napięcia? Jako astrolog powiem: na wszystko jest czas, ale teraz jest czas, by „zamoczyć się” dla swojego zdrowia. Do dzieła – Twój kręgosłup i nastrój Ci podziękują.
Znasz kogoś, kto powinien to przeczytać? Udostępnij mu ten tekst. Może razem zrobicie pierwszy skok... do wody!
Ciekawostka na koniec: Już w starożytnym Rzymie praktykowano hydroterapię.
Subskrybuj bezpłatny cotygodniowy horoskop