Spis treści
- 1. Podejrzewasz, gdy ktoś okazuje ci zainteresowanie
- 2. Trudno ci prosić o to, na co zasługujesz w miłości, przyjaźni lub pracy
- 3. Dajesz dużo swoim przyjaciołom, ale wątpisz, czy możesz otrzymać to samo
- 4. Nie wierzysz w komplementy, ale wierzysz w krytykę
- 5. Skupiasz się na swoich wadach i zapominasz o zaletach
- 6. Unikasz ryzyka, bo boisz się, że zrobisz z siebie pośmiewisko
- 7. Odrzucasz wsparcie innych, ale jakaś część ciebie chce wierzyć
Obserwuj Patricię Alegsę na Pinterest!
Czasem nie trzeba mówić „nie mam żadnej wartości”, żeby żyć tak, jakby się w to wierzyło. Bardzo często brak miłości własnej pojawia się w drobnych gestach: wątpisz w komplement, zgadzasz się na mniej, niż zasługujesz, albo przekonujesz samą/samego siebie, że twoje marzenia są dla ciebie zbyt wielkie.
Jeśli rozpoznajesz się w tych oznakach, nie traktuj tego jak wyroku. Traktuj to jak zaproszenie. Twoja wartość nie znika tylko dlatego, że teraz nie potrafisz jej zobaczyć. Potrzebuje jedynie, byś spojrzał(a) na siebie ponownie z większym spokojem, większą prawdą i mniejszą surowością. 💛
1. Podejrzewasz, gdy ktoś okazuje ci zainteresowanie
Kiedy ktoś z tobą flirtuje, pisze do ciebie czule albo pokazuje prawdziwe zainteresowanie, twoją pierwszą myślą nie jest radość. Jest podejrzliwość.
Myślisz, że może się pomylił. Że zaraz zmieni zdanie. Że kiedy zobaczy twoją „prawdziwą wersję”, odejdzie.
Bez względu na to, jak bardzo się starasz, trudno ci wyobrazić sobie, że ktoś mógłby się w tobie zakochać. Wydaje ci się dziwne, że ktoś może uśmiechać się na widok twojego imienia w telefonie albo pamiętać o tobie w ciągu dnia.
To często zdarza się wtedy, gdy nie doceniasz samej/samego siebie. Jeśli ty nie potrafisz dostrzec swoich zalet, trudno ci też uwierzyć, że ktoś inny mógłby widzieć je wyraźnie. Ale to, że ty jeszcze tego nie widzisz, nie znaczy, że tego nie ma.
2. Trudno ci prosić o to, na co zasługujesz w miłości, przyjaźni lub pracy
Możliwe, że masz związek, przyjaźnie albo pracę, ale żyjesz z poczuciem, że nie powinnaś/powinieneś prosić o więcej.
Mówisz sobie: „I tak mam szczęście, że mam pracę, jak mam prosić o podwyżkę?”. Albo: „I tak mam szczęście, że moi przyjaciele mnie kochają, jak mam prosić o większą obecność?”. Albo nawet: „I tak mam szczęście, że moja partnerka / mój partner jest ze mną, jak mam prosić, żeby traktował(a) mnie lepiej?”.
Problemem nie jest wdzięczność. Wdzięczność jest piękna. Problem pojawia się wtedy, gdy używasz jej do usprawiedliwiania braków, milczenia albo złego traktowania.
Niedomaganie się tego, czego potrzebujesz, nie czyni cię bardziej szlachetnym. Czasem po prostu pokazuje, że nie dajesz sobie prawa do zajmowania miejsca.
Jeśli ten punkt dotyka cię szczególnie, może też pomóc ci przeczytanie o tym, jak budować miłość własną bez winy i wstydu. Uczenie się doceniania siebie nie czyni cię wymagającym. Czyni cię bardziej szczerym wobec siebie.
3. Dajesz dużo swoim przyjaciołom, ale wątpisz, czy możesz otrzymać to samo
Jesteś wtedy, kiedy ktoś cię potrzebuje. Słuchasz, radzisz, towarzyszysz, cieszysz się cudzym szczęściem. Jesteś tą osobą, która wysyła wiadomość z pytaniem „co u ciebie?” za każdym razem, gdy zauważy coś dziwnego.
Ale kiedy to ty czujesz się źle, trudno ci poprosić o pomoc. Może myślisz, że przeszkadzasz. Że przesadzasz. Że twoje problemy nie są tak ważne.
Wtedy dajesz bardzo dużo, a dostajesz niewiele. Nie zawsze dlatego, że inni nie chcą być blisko, ale dlatego, że ty nie dajesz im szansy, by się zbliżyli.
Zdrowa przyjaźń nie powinna przypominać przedstawienia, w którym ty zawsze musisz być silna/silny. Ty także zasługujesz na wsparcie, cierpliwość i troskę.
4. Nie wierzysz w komplementy, ale wierzysz w krytykę
Kiedy mówisz swoim przyjaciołom, że są ładni, inteligentni, utalentowani albo zabawni, mówisz to szczerze. Widząc to, nie masz wątpliwości.
Ale kiedy oni mówią coś miłego o tobie, zaczynasz wątpić.
Myślisz, że mówią to z uprzejmości, z sympatii albo po to, by poprawić ci nastrój. Tymczasem jeśli ktoś wypowie negatywną krytykę, zachowujesz ją w sobie tak, jakby była absolutną prawdą.
To bardzo częste, gdy masz wewnętrzne spojrzenie zbyt surowe. Twój umysł filtruje to, co dobre, i powiększa to, co bolesne.
Następnym razem, gdy otrzymasz komplement, spróbuj nie wchodzić z nim w spór. Nie musisz odpowiadać wyjaśnieniami. Możesz po prostu powiedzieć: „Dziękuję, trudno mi to przyjąć, ale doceniam to”. Ten mały gest już otwiera drzwi.
5. Skupiasz się na swoich wadach i zapominasz o zaletach
Kiedy patrzysz w lustro, najpierw zauważasz to, co ci się nie podoba. Kiedy widzisz swoje zdjęcie, szukasz dziwnego kąta, niewygodnego wyrazu twarzy, szczegółu, na który nikt inny nawet nie patrzy.
Możliwe, że nie jesteś ogólnie osobą pesymistyczną. Być może jesteś wobec innych pozytywna/pozytywny, czuła/czuły, motywująca/y i hojna/y. Ale kiedy chodzi o ciebie, stajesz się swoim najsurowszym sędzią.
Z jakiegoś powodu łatwiej ci się krytykować niż zrobić sobie komplement. Możesz nawet nie pamiętać, kiedy ostatnio pomyślałaś/pomyślałeś: „Dzisiaj dobrze wyglądam” albo „podoba mi się to we mnie”.
Prosta praktyka: każdego wieczoru zapisz jedną rzecz, którą zrobiłaś/zrobiłeś dobrze, jedną cechę, z której skorzystałaś/skorzystałeś, i jedną rzecz, za którą dziękujesz swojemu ciału. Nie musi to być nic głębokiego. Może to być: „dziś byłam/byłem cierpliwa/cierpliwy”, „dziś postawiłam/postawiłem granicę”, „moje nogi zaniosły mnie na spacer”.
Jeśli ten proces wydaje ci się trudny, ten artykuł o uczeniu się kochać swoje niedoskonałości może wesprzeć cię bardziej współczującym spojrzeniem.
6. Unikasz ryzyka, bo boisz się, że zrobisz z siebie pośmiewisko
Nie aplikujesz na wymarzoną pracę, bo myślisz, że nie jesteś wystarczająco inteligentna/inteligentny. Nie testujesz aplikacji randkowej, bo uważasz, że nie jesteś dość atrakcyjna/atrakcyjny. Nie dzielisz się swoimi pomysłami, bo boisz się, że inni się zaśmieją.
Wtedy twoje marzenia zostają w zawieszeniu. Nie dlatego, że ich nie chcesz, ale dlatego, że jakaś część ciebie już zdecydowała, że nie jesteś zdolna/zdolny.
Brak pewności siebie często przebiera się za ostrożność. Mówisz sobie, że jesteś realistyczna/realistyczny, ale może po prostu próbujesz uniknąć wstydu.
Pomyłka nie znaczy, że nie masz wartości. Znaczy tylko, że próbujesz czegoś nowego. A to już samo w sobie jest godne uznania.
Jeśli czujesz niepokój albo strach przed stawianiem nowych kroków, mogą ci pomóc te praktyczne wskazówki, jak pokonać lęk. Nie chodzi o to, by rzucać się w wszystko bez strachu, lecz o to, by nie pozwolić, aby strach decydował o całym twoim życiu.
7. Odrzucasz wsparcie innych, ale jakaś część ciebie chce wierzyć
Kiedy ktoś mówi ci „dasz radę”, może kręcisz głową. Uśmiechasz się bez wiary. Zmieniasz temat. W środku myślisz: „Gdyby wiedział(a), jaka/y jestem naprawdę, nie powiedział(a)by tego”.
Ale może istnieje też maleńka część ciebie, która naprawdę chce wierzyć. Część, która ma dość poczucia niedostateczności. Część, która wyczuwa, że czeka na ciebie coś więcej.
Posłuchaj jej.
Nie musisz obudzić się jutro z idealną samooceną. To tak nie działa. Zacznij od czegoś prostszego: przestań mówić do siebie tak, jakbyś był(a) swoim wrogiem.
Mów do siebie tak, jak mówił(a)byś do kogoś, kogo kochasz. Z cierpliwością. Z prawdą. Z granicami, tak, ale bez okrucieństwa.
Przyjdzie moment, kiedy spojrzysz wstecz i zauważysz coś ważnego: zawsze miałaś/miałeś wartość. Po prostu musiałaś/musiałaś nauczyć się ją rozpoznawać.
Zasługujesz na miłość, szacunek, troskę i szanse. Nie wtedy, gdy będziesz idealna/y. Nie wtedy, gdy osiągniesz wszystko. Nie wtedy, gdy ktoś inny cię wybierze. Zasługujesz na nie teraz, w czasie gdy nadal rośniesz.