Witamy w horoskopie ALEGSA

click

Podróż, by kochać moje niedoskonałości

Refleksja nad tym, jak postrzegamy siebie i jak uczymy się szanować nasze wady.... , 2020-05-24





Pozwól mi opowiedzieć ci historię.

Kiedy byłem dzieckiem, pamiętam jak chodziłem po ołtarzu makijażu w ciemno oświetlonych sklepach. Wszystko na wystawie było dla mnie tak ciekawe, małe pędzelki i proszki oraz pióra, które uczyniły z człowieka zarówno twórcę, jak i stworzenie. Ale jeden konkretny produkt zawsze mnie zatrzymywał: cienie do powiek. Nigdy ich nie chciałem, ale uznałem je za interesujące. Zaintrygował mnie pomysł dodania koloru wokół oczu, tak jak robi to malarz na płótnie. I patrząc na fioletowy cień do powiek, moja klatka piersiowa opuchła z nastoletnią dumą, ponieważ naturalnie miałem ten kolor wokół oczu. Urodziłem się z nim. Nazwałem to "makijażem dziedzicznym". I przez chwilę czułam się ładna.

I wtedy zobaczyłem kremy do oczu. W szczególności korektor do ciemnego koła. Concealer.

Migdaliłem się. Po raz pierwszy zaczęłam kwestionować swój wygląd. Dlaczego coś, co było tak naturalną częścią mojego ciała, coś czego nigdy wcześniej nie zauważyłam tak źle, nagle musiało zostać skorygowane i zakryte? Czy ludzie naprawdę myśleli, że delikatna skóra w moich oczach jest okropna?

I tak rozpoczęła się moja podróż, próbując ukryć moją boską twarz. Gdybym nie miała czasu na nałożenie jednego cala makijażu pod oczami, założyłabym okulary, by spróbować odbić północne słońce pod moimi już ciemnymi oczami. Cokolwiek, co powstrzyma moją twarz przed byciem zbyt ciemną dla innych.

Kiedyś spojrzałam na moje kręgi pod oczami w lustrze, Bóg wie jak długo, bo jakiś facet (który nawet mnie nie lubił) powiedział, że moje kręgi pod oczami są obrzydliwe. Mówił o Jamesie Deanie za kulisami podczas treningu muzycznego. "Ew," powiedział. "Ciemne kręgi pod oczami czynią go brzydkim." Innym razem, obudziłem się i spojrzałem w lustro i z jakiegoś powodu nie nienawidziłem kręgów tego ranka. Postanowiłam pójść do szkoły bez makijażu, tylko pobiec do łazienki i wziąć mój zestaw ratunkowy, kiedy nauczycielka powiedziała, że wyglądam na zmęczoną i jedna z najładniejszych dziewcząt w szkole zapytała mnie, czy czuję się chora; myślę, że tego dnia wyglądałam na chorą i zmęczoną. Ironia losu, bo po jej pozornie nieszkodliwych komentarzach, czułem się chory i zmęczony.

Zaczęłam się zastanawiać, co jeszcze ludziom nie podobało się w mojej twarzy. Czyż moje ślady nie były przecież tak piękne? Czy mały pieg pod prawym okiem nikogo nie niepokoił? Gdyby ludzie zbliżyli się na tyle blisko, by zauważyć drzazgę w moim zębie, czy grymasiliby?
Doprowadziło
to do tego, że żadna część mnie nie była poza krytyką, nawet ta, którą kiedyś kochałem.

Ostatecznie, byłem wyczerpany. Zastanawiałem się, czy kiedykolwiek powiem innej osobie to, co powiedziałem o sobie. Odpowiedź była natychmiastowa: Absolutnie nie. Więc dlaczego czułem się tak swobodnie, by się nienawidzić? Zasłużyłem na więcej.

Zdeterminowany, aby wyeliminować tę plagę nienawiści do samego siebie, sporządziłem listę wszystkich rzeczy, których w sobie nienawidziłem. Pierwsza rzecz, którą napisałem: ciemne kręgi. Tam się to wszystko zaczęło.

Ale na tym też się to skończy.
Postanowiłem patrzeć na te kręgi jak księżyce pod oczami. Jakby tajemnica rozniosła się wokół okien mojej duszy. I śmiem to mówić? Jak dziedziczny makijaż.

Tak więc każdy, kto opiera się jego niedoskonałościom - jedna brwia wyżej niż druga, kret tuż pod jego źle zdefiniowaną szczęką, blizna na czole po szwie wypadku z dzieciństwa, który nie zagoił się prawidłowo - wie, że niedoskonałość jest wykwintna. Mimo to, możesz być detektywem i tajemnicą, magikiem i magią, i artystą i sztuką, tylko będąc sobą.

Moja droga, kocham twoje ciemne kręgi.






Jestem Alegsa

Od ponad 20 lat piszę artykuły do horoskopów i samopomocy w sposób profesjonalny.



Powiązane tagi