Na początek chcę opowiedzieć ci historię Mariny, pacjentki, która pojawiła się w moim gabinecie, wypełniając swoją obecnością cały pokój. Jednak w środku czuła się zupełnie zagubiona.

„Nie wiem, czego chcę ani dokąd zmierzam” — powiedziała podczas naszej pierwszej sesji. W jej głosie pobrzmiewało echo wielu innych osób, które również czują, że ich życie toczy się naprzód, lecz one same pozostają w tym samym miejscu.

Marina tkwiła w pracy, która nie budziła w niej entuzjazmu. Trwała także w związku, który przestał się rozwijać, oraz w kręgu znajomych przypominającym bardziej obowiązek niż przestrzeń wsparcia i radości.

„Czuję, że utknęłam” — wyznała.

Jej problemem nie był brak umiejętności. Nie brakowało jej też marzeń. Potrzebowała odzyskać kontakt z samą sobą i przestać szukać idealnej odpowiedzi, która od razu rozwiąże całe jej życie.

Jak lepiej poznać siebie, gdy nie wiesz, czego chcesz



Pierwsza rada, której jej udzieliłam, była prosta, ale bardzo ważna: poświęć czas na poznanie siebie.

Zasugerowałam jej prowadzenie osobistego dziennika. Nie musiała tworzyć głębokich tekstów ani natychmiast znajdować odpowiedzi. Wystarczyło, aby zapisywała swoje myśli, emocje, dyskomfort i drobne chwile entuzjazmu.

Takie pytania mogą pomóc ci odnaleźć kierunek:


  • Jakie sytuacje dodają mi energii?

  • Przy jakich zajęciach tracę poczucie czasu?

  • Czego trzymam się wyłącznie ze strachu lub przyzwyczajenia?

  • Co bym wybrał(a), gdybym nie musiał(a) na nikim robić wrażenia?



Przyglądałyśmy się też jej wartościom i cechom osobowości. Te narzędzia nie powinny stawać się sztywnymi etykietami, ale mogą dostarczać wskazówek. Czasem wiesz, którą drogę wybrać, gdy rozpoznajesz, że pewne rzeczy nie odzwierciedlają już osoby, którą jesteś dzisiaj.

Wyznacz małe cele, aby wyjść z marazmu



Drugą strategią było przekształcenie jej zagubienia w małe, osiągalne cele.

Marina czuła, że musi jednocześnie rozwiązać kwestie swojej kariery, związku i przyszłości. Ta presja ją paraliżowała. Dlatego zamiast prosić ją o podjęcie wielkiej decyzji, pracowałyśmy nad prostymi działaniami.

Przez jeden tydzień szukała kursów. W następnym zaktualizowała swoje CV. Innego dnia pozwoliła sobie porozmawiać z osobą pracującą w dziedzinie, która ją interesowała. Żaden z tych kroków nie wydawał się wyjątkowy, ale razem zaczęły wytyczać kierunek.

Kiedy czujesz się zablokowany(a), nie pytaj jedynie: „Co zrobię ze swoim życiem?”. To pytanie może być zbyt szerokie. Spróbuj czegoś bardziej konkretnego: „Jakie działanie mogę podjąć w tym tygodniu, aby zbliżyć się do życia, które wydaje mi się bardziej autentyczne?”.

Mały cel nie jest pomniejszonym marzeniem. To punkt oparcia, który pozwala zacząć się poruszać.

Otaczaj się inspiracją i ludźmi, którzy cię wspierają



Trzecia rada polegała na stopniowej zmianie jej otoczenia.

Marina zaczęła obserwować w mediach społecznościowych osoby, które podziwiała, choć nauczyła się robić to bez ciągłego porównywania się z nimi. Czytała również książki rozbudzające jej ciekawość i uczestniczyła w spotkaniach związanych z nowymi obszarami jej zainteresowań.

Nie oznacza to, że trzeba wypełniać każdą minutę motywacyjnymi komunikatami. Autentyczna inspiracja nie zmusza cię do pędu ani nie sprawia, że czujesz się niewystarczający(a). Przypomina ci, że istnieją inne możliwości.

Przełomowy moment nastąpił, gdy Marina zapisała się na warsztaty kreatywnego pisania. Zawsze chciała odkryć ten świat, lecz powtarzała sobie, że nie ma wystarczającego talentu, czasu ani doświadczenia.

Ta decyzja wyznaczyła moment „przed” i „po”. Nie tylko odkryła pasję, którą dotąd ukrywała. Znalazła też społeczność, w której czuła się rozumiana i doceniana.

Z czasem nauczyła się słuchać swojego wewnętrznego głosu ponad zewnętrznym hałasem. Pozwoliła sobie marzyć odważnie, ale zaczynać od czegoś małego. Zrozumiała, że każdy postęp również zasługuje na uznanie.

Dziś wprowadziła ważne zmiany w swojej karierze i pielęgnuje bardziej znaczące relacje. Nie dotarła tam dzięki nagłemu olśnieniu. Osiągnęła to dzięki szczerym pytaniom, stopniowym decyzjom i gotowości do skorygowania kierunku, gdy było to konieczne.

Historia Mariny pokazuje, że odnalezienie własnej drogi rzadko następuje natychmiast. Wymaga zaangażowania wobec siebie, odwagi, by spojrzeć w nieznane, oraz cierpliwości, by zobaczyć, jak rosną nasiona zmiany.

Skoro ona potrafiła zacząć, nie mając wszystkich odpowiedzi, ty również możesz to zrobić. Nie musisz czuć się w pełni gotowy(a). Wystarczy, że wybierzesz jeden możliwy ruch na dziś.

Zanim przejdziesz dalej, może pomóc ci zapisanie tego artykułu, aby przeczytać go spokojnie:

Realistyczne oczekiwania: jak optymistyczny pesymizm zmienia życie

Jak zrobić pierwszy krok, nawet jeśli się boisz



Rozpoczęcie działania może być iskrą, której twój umysł potrzebuje, by wyrwać się z powtarzalności. Nie musi to być radykalna decyzja. Może chodzić o wysłanie wiadomości, poproszenie o informacje, spacer po innej dzielnicy, powrót do hobby lub zapisanie pomysłu.

Nie ma znaczenia, czy odczuwasz strach, ciekawość, dyskomfort czy entuzjazm. Zrobienie pierwszego kroku oznacza ruszenie z miejsca, w którym naprawdę jesteś, a nie z miejsca, w którym — jak sądzisz — powinieneś(-naś) być.

Ten ruch może zaprowadzić cię do odkrywania nowego zawodu, rozpoczęcia kursu, podróży, poznawania ludzi albo odnalezienia nieoczekiwanego zainteresowania. Być może będzie to coś chwilowego. A może stanie się początkiem ważnego etapu.

Zrób pierwszy krok.

Odważ się spojrzeć poza to, co znane. Komfort może przez pewien czas dawać ci ochronę, lecz może również zatrzymywać cię w rutynie, która nie pozwala ci już się rozwijać.

Nie oznacza to, że powinieneś(-naś) odrzucać stabilność. Oznacza, że warto odróżniać spokój, który cię wzmacnia, od bezruchu rodzącego się ze strachu.

Zrób pierwszy krok.

Ruch może pomóc ci odwrócić uwagę od wyobrażonej przyszłości i skierować ją z powrotem na teraźniejszość. Gdy robisz coś konkretnego, niepewność przestaje zajmować całą przestrzeń.

Ten pierwszy gest może też przełamać niektóre bariery, które sam(a) zbudowałeś(-aś). Zdania takie jak „jest już za późno”, „nie dam rady” czy „na pewno się nie uda” wydają się prawdą, gdy powtarzasz je przez długi czas. Jednak często są to lęki przebrane za pewniki.

Nie jesteś ograniczony(a) do jednej wersji siebie. Możesz się uczyć, zmieniać zdanie i wybrać inną drogę.

Jak przestać bać się pomyłek podczas podejmowania decyzji



Niektóre decyzje mogą wydawać się błędne już po ich podjęciu. Mimo to zazwyczaj przynoszą cenne informacje o twoich pragnieniach, granicach i potrzebach.

Jesteśmy stworzeni do uczenia się poprzez doświadczenie. Popełnienie błędu nie czyni cię porażką. Oznacza jedynie, że działałeś(-aś) z zasobami i świadomością, które miałeś(-aś) w tamtym momencie.

Zrób pierwszy krok.

Ten prosty akt pomaga ci stać się aktywnym uczestnikiem własnego życia, zamiast przyjmować wyłącznie rolę, którą przypisały ci okoliczności lub cudze oczekiwania.

Możesz mieć wiele marzeń i nie wiedzieć, za którym podążyć. Być może masz tylko jedno, ale nie znajdujesz sposobu, by zacząć. Możliwe też, że dziś nie czujesz żadnego wyraźnego kierunku.

W każdym z tych przypadków pierwsze działanie może rozjaśnić sytuację. Nie zawsze odsłoni całą drogę, ale może pokazać ci jej kolejny odcinek.

Pewność siebie zwykle nie pojawia się przed działaniem. Często wzrasta później, gdy przekonujesz się, że potrafisz zmierzyć się z dyskomfortem i iść dalej.

Nadaj swojemu życiu rytm, poruszając stopami. Dopiero gdy usłyszysz własną muzykę, rozpoznasz, w którym kierunku chcesz podążać.

Kiedy iść naprzód, a kiedy potrzebujesz się zatrzymać



Jeśli odczuwasz emocjonalną blokadę lub niepewność, pójście naprzód nie zawsze oznacza robienie większej liczby rzeczy. Czasami twój pierwszy krok polega na odpoczynku, postawieniu granicy, poproszeniu o pomoc albo przyznaniu, że potrzebujesz czasu do namysłu.

Świadoma przerwa różni się od paraliżu. W paraliżu unikasz spojrzenia na to, co się dzieje. Podczas przerwy obserwujesz, odzyskujesz energię i wybierasz z większą jasnością.

Dlatego nie karz się, jeśli dziś nie potrafisz podjąć wielkiej decyzji. Zrób coś małego i szczerego. Zapisz, co czujesz. Porozmawiaj z kimś zaufanym. Uporządkuj część swojej przestrzeni. Sprawdź jedną możliwość. Jeżeli dyskomfort utrzymuje się lub zakłóca twoje codzienne życie, poszukanie profesjonalnego wsparcia także może być odważnym krokiem.

Nie chodzi o to, by ruszać się z obowiązku. Chodzi o to, by przestać porzucać siebie, czekając na absolutną pewność.

Czy zawsze musimy iść naprzód poprzez widoczne działania? Niekoniecznie. Bezruch również może wiele cię nauczyć, jeśli wybierasz go świadomie. Aby pogłębić tę myśl, możesz czytać dalej:

Ucz się wiele, nie ruszając się z miejsca: lekcje bezruchu

Twoja droga nie musi przypominać drogi kogokolwiek innego. Być może dziś potrafisz zrobić tylko mały krok. Niech będzie twój. Czasem to wystarczy, by drzwi, które wydawały się zamknięte, zaczęły się otwierać.