Spis treści
Obserwuj Patricię Alegsę na Pinterest!
Kiedy masz czułe serce, naturalne jest, że walczysz o to, by trzymać blisko siebie ważne osoby w swoim życiu.
Widzisz w nich to, co najlepsze. Chcesz im pomóc. Zostajesz w trudnych chwilach. Starasz się rozumieć ich milczenie, rany i zmiany nastroju.
Dlatego pożegnanie się lub pozwolenie komuś odejść może być dla ciebie bardzo trudne.
Kiedy relacja zaczyna się psuć, zwykle wkładasz cały wysiłek, by utrzymać ją przy życiu. Rozmawiasz, czekasz, wybaczasz, szukasz rozwiązań i wykonujesz emocjonalne akrobacje, żeby nie czuć, że zbyt wcześnie się poddałeś(-aś).
Chcesz odejść bez wyrzutów sumienia. Chcesz wiedzieć, że zrobiłeś(-aś) wszystko, co możliwe.
I to bardzo dobrze świadczy o twojej zdolności kochania. Ale rodzi też ważne pytanie:
Jeśli potrafisz tak mocno walczyć o innych ludzi, o miłość i o związek, dlaczego nie walczysz równie mocno o siebie?
Dlaczego powinieneś walczyć o siebie tak samo mocno, jak walczysz o związek
Kiedy naprawdę czegoś pragniesz, musisz zaangażować się w siebie. Nie z pozycji presji ani okrutnych wymagań, lecz z poziomu miłości własnej.
Walczyć o siebie znaczy podtrzymywać swoje marzenia nawet wtedy, gdy nikt ich nie rozumie. Znaczy podnosić się po rozczarowaniu. Znaczy przestać żebrać o miejsce w czyimś życiu i zacząć budować bezpieczne miejsce w sobie.
Z zaangażowaniem i wysiłkiem nie musisz za każdym razem tracić odwagi, gdy robi się trudno. Nie musisz też zakładać, że poniesiesz porażkę, zanim spróbujesz.
Musisz mieć wiarę w siebie.
Tę samą wiarę, którą wkładasz w kogoś, kto przechodzi trudny moment. Tę samą cierpliwość, którą dajesz związkowi, gdy jest w kryzysie. Tę samą nadzieję, którą podtrzymujesz, gdy kochasz.
Teraz skieruj tę energię na swoją drogę.
Jeśli uczysz się lepiej o siebie dbać, może ci też pomóc lektura o jak budować miłość własną bez poczucia winy i wstydu. Czasem walka o siebie zaczyna się od czegoś tak prostego, jak przestać traktować siebie jak własnego najgorszego wroga.
Jak iść dalej po porażce lub rozczarowaniu
Jeśli walczysz o osiągnięcie celów i pojawia się niepowodzenie, nie znaczy to, że wszystko się skończyło. Opóźnienie nie jest porażką. Błąd nie definiuje twojej wartości.
Nie porzucaj wszystkiego tylko dlatego, że ten etap potoczył się inaczej, niż sobie wyobrażałeś.
Idź dalej. Oddychaj. Przeorganizuj swoje plany. Poproś o pomoc, jeśli jej potrzebujesz. Odpocznij, jeśli jesteś wyczerpany. Ale nie przekonuj siebie, że nie możesz.
W relacjach bardzo często nie poddajesz się łatwo. Nalegasz, rozmawiasz, próbujesz zrozumieć. Więc dlaczego tak szybko poddajesz się sobie?
Jesteś bardziej wytrwały, niż myślisz. Już pokonałeś dni, o których sądziłeś, że nie zdołasz przez nie przejść. Już szedłeś dalej z sercem zmęczonym walką. Już wielokrotnie okazywałeś siłę, nawet jeśli nie zawsze to zauważałeś.
Wytrwale dąż do swoich celów, nie karząc się przy tym po drodze
Wytrwałość nie oznacza popychania siebie aż do złamania. Oznacza poruszanie się z uważnością.
Jest ogromna różnica między wysiłkiem z miłości do siebie a stawianiem sobie wygórowanych wymagań, bo czujesz, że nigdy nie jesteś wystarczająco dobry.
Kiedy popełnisz błąd, spróbuj spojrzeć na to doświadczenie jak na okazję do nauki. Zapytaj siebie:
- Co mogę następnym razem poprawić?
- Czego muszę się z tego nauczyć?
- Która część mnie potrzebuje więcej cierpliwości?
- Czy dążę do tego celu z własnej chęci, czy dla cudzej aprobaty?
Te pytania mogą przywrócić cię do centrum. Nie są po to, by cię obwiniać. Są po to, by cię prowadzić.
Nie pozwól, by samokrytyka cię sparaliżowała. Wszyscy ponieśli porażkę, zanim osiągnęli coś ważnego. Wszyscy mieli wątpliwości. Wszyscy w pewnym momencie odczuwali lęk.
Różnica polega na tym, by nie zamieniać potknięcia w wyrok.
Przestań marnować energię na kogoś, kto nie walczy o ciebie
Poświęciłeś dużo czasu na walkę o więzi, wyjaśnienia, odpowiedzi i drugie szanse. Być może walczyłeś nawet o osoby, które nie walczyły o ciebie.
I tutaj warto być ze sobą szczerym: miłość nie powinna sprawiać, że czujesz się niewidzialny.
Zdrowa relacja nie opiera się tylko na twoim wysiłku. Nie może zależeć od tego, że zawsze wybaczasz, zawsze rozumiesz i zawsze czekasz.
Jeśli jesteś w związku, w którym dajesz za dużo i dostajesz bardzo mało, ten artykuł o wskazówkach, jak mieć zdrową relację miłosną może pomóc ci spojrzeć na więź z większą jasnością.
Nie chodzi o to, żeby stać się zimnym ani przestać kochać. Chodzi o to, by nauczyć się odróżniać walkę o prawdziwą miłość od gonienia za kimś, kto już wybrał, że nie będzie o ciebie dbać.
Twoja energia również zasługuje na godny cel.
Wybierz swoje marzenia, swój spokój i swoje szczęście
Czas podnieść głos. Wyrazić to, co myślisz. Skupić się na swoich celach i podtrzymywać je z taką samą intensywnością, z jaką kiedyś podtrzymywałeś związek.
Nie musisz czekać, aż ktoś cię wybierze, żebyś zaczął wybierać siebie.
Wybierz naukę tego, co cię interesuje. Wybierz dbanie o swoje zdrowie emocjonalne. Wybierz oddalenie się od rozmów, które cię wyczerpują. Wybierz przestać gonić za uczuciem tam, gdzie dostajesz tylko zamęt.
A jeśli teraz przechodzisz przez okres samotności, nie traktuj go jak kary. Często bycie samemu pomaga lepiej siebie słyszeć, uporządkować serce i przypomnieć sobie, kim jesteś bez spojrzenia drugiej osoby. Aby zgłębić tę myśl, możesz przeczytać dlaczego bycie singlem też może być dla ciebie dobre.
Nie pozwól sobie utknąć w błędach z przeszłości. Nie dopuść, by nieudany związek sprawił, że uwierzysz, iż to ty zawiodłeś jako człowiek.
Nie jesteś porażką tylko dlatego, że kochałeś bardzo mocno. Ale zasługujesz na to, by nauczyć się kochać siebie z równą ofiarnością.
Zawsze ciężko pracowałeś na związki. Teraz nadszedł czas, by walczyć o siebie, o swoje cele, o swoje dobre samopoczucie, o swój sukces i o swoje szczęście.
Rób to z czułością. Rób to stanowczo. Rób to nawet wtedy, gdy dziś możesz zrobić tylko mały krok. Ten krok też się liczy. 🌿